W latach 1939–1945 pod Bydgoszczą powstał ogromny kompleks przemysłowy, przeznaczony do produkcji materiałów wybuchowych na potrzeby III Rzeszy. Tajna fabryka prochu i amunicji, zbudowana wysiłkiem robotników przymusowych, należała do niemieckiego koncernu Dynamit-Aktien Gesellschaft (DAG). Historia tego przedsiębiorstwa sięga lat 60. XIX wieku, kiedy to Alfred Nobel – wynalazca dynamitu i prochu bezdymnego oraz fundator słynnej Nagrody Nobla – założył firmę, która z czasem stała się największym niemieckim producentem materiałów wybuchowych. Szczególny rozwój DAG nastąpił w okresie rządów hitlerowskich.
Jeszcze w 1939 roku, tuż po zajęciu Bydgoszczy, Niemcy rozpoczęli budowę ogrodzenia wokół przyszłej fabryki, obejmując teren o powierzchni 23 km² w pobliżu podmiejskiego Łęgnowa. Do końca 1944 roku wzniesiono ponad tysiąc budynków, wytyczono 400 km dróg i 40 km torów kolejowych. W ramach kompleksu powstały nie tylko budynki produkcyjne, ale także infrastruktura elektryczna, cieplna, wodna i kanalizacyjna, laboratoria, warsztaty, remizy strażackie, ambulatoria, budynki administracyjne i socjalne, a także liczne kordegardy i punkty nadzoru. Fabryka została podzielona na dwie główne części, oddzielone eksterytorialną linią kolejową Śląsk–Gdynia:
Na czele zakładów stanął Adolf Kämpf – doświadczony chemik, absolwent Politechniki w Stuttgarcie. Według planów DAG Bromberg miał stać się największym zakładem koncernu.
Masowa produkcja prochu rozpoczęła się w lipcu 1942 roku i była stopniowo zwiększana. Produkcja nitrocelulozy i nitrogliceryny ruszyła dopiero w 1943 roku, co wynikało z niezwykle skomplikowanego i niebezpiecznego charakteru tego procesu. Nitrogliceryna, będąca jednym z głównych składników materiałów wybuchowych, jest wyjątkowo niestabilna – podatna na wstrząsy, zmiany temperatury i niewłaściwe przechowywanie. Wymagała specjalnych metod syntezy oraz rygorystycznych procedur bezpieczeństwa.
W związku z tym zakłady wyposażono w system odseparowanych budynków produkcyjnych, połączonych skomplikowaną siecią rurociągów i kanałów, które miały minimalizować ryzyko wybuchów. Wyspecjalizowane laboratoria oraz urządzenia do kontrolowanego chłodzenia i neutralizacji odpadów były kluczowe dla zapewnienia stabilności procesu. Produkcję trotylu (TNT) uruchomiono dopiero w styczniu 1945 roku, co było stosunkowo późnym etapem działalności zakładu. Mimo że zakład osiągnął pełną zdolność produkcyjną, sytuacja na froncie wschodnim sprawiła, że jego funkcjonowanie zostało wkrótce przerwane.
Charakter przestrzenny zakładu wynikał z dążenia do minimalizacji ryzyka i skutków eksplozji. Poszczególne etapy produkcji rozmieszczono w osobnych, zazwyczaj niewielkich budynkach, połączonych systemem tuneli. Dzięki temu proces technologiczny tworzył rozproszoną linię produkcyjną, co ograniczało ryzyko zniszczenia całego kompleksu w przypadku wybuchu. Architektura zakładu uwzględniała szereg zabezpieczeń:
Budynki produkcyjne i magazynowe miały najczęściej szkieletową konstrukcję żelbetową, opartą na masywnych słupach i płaskich dachach. Szczególnie niebezpieczne obiekty wyposażono w ścianki wydmuchowe – lekkie drewniano-szklane konstrukcje, które w razie eksplozji miały przejmować falę uderzeniową i ograniczać rozprzestrzenianie się zniszczeń. Dla pracowników przewidziano tunele ucieczkowe, wielokrotnie załamane i prowadzące do schronów. Dachy wszystkich budynków pokrywano grubą warstwą gleby i roślinności – krzewów oraz krótkokorzennej roślinności iglastej – aby skutecznie zamaskować zakład przed samolotami zwiadowczymi. Zakład podlegał ścisłemu nadzorowi, zarówno pod względem organizacyjnym, jak i bezpieczeństwa:
Kontrolę nad porządkiem, bezpieczeństwem i egzekwowaniem przepisów sprawowała straż zakładowa (Werkschutz). Do jej obowiązków należało także zapobieganie kontaktom między niemieckimi pracownikami a robotnikami cudzoziemskimi.
Szacuje się, że w DAG Bromberg zatrudniono około 40 tysięcy robotników, z czego około 10 tysięcy pracowało bezpośrednio przy produkcji. Początkowo do pracy wykorzystywano miejscową ludność, jednak skala budowy szybko przerosła lokalne możliwości. W efekcie zaczęto sprowadzać robotników przymusowych – zarówno Polaków, jak i cudzoziemców kierowanych do pracy w Bydgoszczy przez niemieckie urzędy pracy. Fabryka wykorzystywała również jeńców wojennych, co było jawnym naruszeniem konwencji genewskiej.
Wśród pracowników znajdowali się:
Dla zamiejscowych robotników powstało kilkanaście obozów, składających się łącznie z ponad stu drewnianych baraków. Wśród nich znajdowały się:
Pod koniec 1944 roku DAG Bromberg zarządzał aż osiemnastoma obozami.
W sąsiedztwie fabryki mieszkali również jej niemieccy zarządcy i inżynierowie. W listopadzie 1941 roku powstał projekt osiedla urzędniczego przy dzisiejszej ulicy Klinicznej. W jego skład wchodziły:
kompleks domów dla urzędników, który do dziś można zobaczyć w centrum Łęgnowa.
Polacy zatrudnieni w DAG Fabrik Bromberg prowadzili szeroko zakrojoną działalność konspiracyjną i sabotażową. Już w 1940 roku na terenie fabryki powstała komórka Związku Walki Zbrojnej (ZWZ), kierowana przez Henryka Szymonowicza ps. „Marek”. Członkowie organizacji zajmowali się zbieraniem informacji wywiadowczych, które następnie przekazywano do Komendy Głównej ZWZ–AK. Brygada polskich elektromonterów – Leszek „Jakub” Biały, Bronisław „Zdzisław” Bruski i Zdzisław „Henryk” Nędzyński – zdobyła tajne dokumenty i opracowała plan sytuacyjny zakładu. Cenne informacje wywiadowcze dostarczała również placówka Armii Krajowej w Emilianowie, kierowana przez Franciszka „Marcina” Wrembla. Sabotaż odgrywał kluczową rolę w działalności ruchu oporu. Zdołano doprowadzić do przepalenia trzydziestu silników, co znacząco wpłynęło na produkcję. Na stacji kolejowej w Emilianowie działała grupa „Ekspedycja”, podlegająca tamtejszej placówce AK, która zajmowała się sabotowaniem transportów wychodzących z fabryki. Największą akcją sabotażową była operacja „Krem”, przeprowadzona 24 czerwca 1944 roku. Doprowadziła ona do wybuchu, w wyniku którego zginęli niemieccy inżynierowie odpowiedzialni za rozwój zakładu.
Produkcja w fabryce trwała niemal do samego końca wojny. Dopiero na kilka dni przed wkroczeniem wojsk radzieckich i polskich Niemcy podjęli decyzję o ewakuacji kadry kierowniczej oraz zniszczeniu dokumentacji technicznej. Dyrektor Adolf Kämpf jako jeden z ostatnich opuścił zakład i udał się do DAG Malchow w Meklemburgii, gdzie kontynuowano działalność zbrojeniową. Bydgoszcz została zajęta przez II Front Białoruski w dniach 24–26 stycznia 1945 roku. Mimo zabezpieczenia aparatury zakładu przez polskie struktury konspiracyjne w ramach operacji „Deszcz”, nie udało się go uchronić przed grabieżą. Armia Czerwona, na rozkaz Komisji Trofeów Wojennych, zdemontowała i wywiozła do ZSRR większość urządzeń fabrycznych.
Po odejściu wojsk radzieckich fabrykę przejęły polskie władze. Na terenie zakładu stacjonowały oddziały Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KBW). W latach 50. w dawnej fabryce zbrojeniowej utworzono Zakłady Chemiczne „Organika-Zachem”, które przez dekady zajmowały się produkcją chemikaliów. Część budynków pozostała opuszczona od zakończenia wojny, a niektóre przez lata wykorzystywano jako magazyny i hale produkcyjne. Przez długi czas teren był niedostępny, ponieważ w Zachemie prowadzono tajną produkcję. Obecnie trwa restrukturyzacja obszaru, a na jego części powstał Bydgoski Park Przemysłowo-Technologiczny (BPPT).