kontrast:   czcionka: A A+ Muzeum bez barier
PL  EN

Odwiedź nas na:



Polecamy

wystawy i wydarzenia:





Stanisław Brzęczkowski, Krzyk

Datowanie: 1923


Na początku lat dwudziestych w twórczości Stanisława Brzęczkowskiego widoczne są inspiracje ekspresjonizmem, wyrażające się poszukiwaniem własnych środków formalnych i indywidualną interpretacją tematu.  W tym czasie w jego grafice pojawiły się dwie realizacje graficzne, wykonane w technice drzeworytu, inspirowane dziełami Stanisława Przybyszewskiego (Krzyk i Tyrteusz). Jedną z nich jest samodzielna rycina Krzyk (opus 70), powstała w 1923 roku nawiązująca do wydanej sześć lat wcześniej ekspresjonistycznej powieści Przybyszewskiego pod takim właśnie tytułem. Fabuła utworu literackiego związana jest z twórczością Edvarda Muncha, a bezpośrednio inspirowana jego sztandarowym obrazem Krzyk oraz kolejnym – Ulica Karla Johanna w nocy. Pomijając wielowarstwową strukturę literacką utworu przypomnijmy, że główny bohater powieści – malarz Gasztowt pragnie namalować obraz, którego przekaz byłby syntezą dzieł Muncha. Zamierza zobrazować „krzyk ulicy”, który w powieści pojawia się w metaforycznych scenach na moście i błądzeniu po ulicach mrocznego miasta. Zarówno w Krzyku Muncha, jak i na kartach powieści Przybyszewskiego panuje ten sam nastrój zagubienia, samotności i strachu obrazowo wyrażony w przeraźliwym krzyku. W utworze Przybyszewskiego zawarty został opis planowanego obrazu – symbolu ulicy: „Pragnął stworzyć ogromną syntezę ulicy, dać jej wiekuiste symbole, odsłonić jej straszną tajemnicę, pomieścić w niej wszystko, co w człowieku żyje, rży z rozkoszy, wije się w konwulsjach bólu, tarza się w gnojówce rozpusty, babrze się w posoce mordu i zbrodni, chciał streścić życie całe w jednym ogromnym symbolu: ulicy ogarniającej cały wszechświat, przecinającej cały glob ziemski na miliardy, biliony brudnych ścieków, w których się roi od obrzydliwego robactwa: symbol ulicy – stonoga, który rozwalił się ohydnym cielskiem na biegunie globu i miliardami nóg, ssawek, szczypiec, kleszczy objął jego ogrom”.

 

W przedstawionym ujęciu ulica  – symbol wszechświata i „krzyk duszy” umożliwiały szeroką interpretację wizualną dla Brzęczkowskiego, który w symbolicznej, syntetycznej formie oddał klimat literackiego pierwowzoru. Fantazyjna wizja miasta – ulicy, swym narastającym ogromem przytłacza sylwetkę krzyczącego na moście mężczyzny. W ujęciu Brzęczkowskiego miasto – ulica, interpretowane jako wszechświat z jego zagrożeniami, osacza człowieka próbującego bronić się przed niebezpieczeństwem, jednak skazanego na przegraną. Ekspresyjna, pełna napięcia kompozycja opracowana została płaszczyznami czerni, przerywanymi rytmiczną białą kreską, skontrastowanymi z partiami modelowanymi fakturalnie rozedrganymi plamami i kreskami bieli. Zestawienie tych płaszczyzn potęguje odczucie  zagrożenia.

Wątek miasta i ulicy w kontekście osamotnienia człowieka jeszcze kilkakrotnie pojawi się w twórczości Brzęczkowskiego, m.in. w drzeworytach Śpiące miasto (op. 80, 1923), W studni domów (op. 108, 1924) i Latarnia gazowa (op. 126, 1926). 

W zmieniającej się, dojrzewającej twórczości Brzęczkowskiego mroczny nastrój ekspresjonistycznych ilustracji do utworów Przybyszewskiego (Krzyk i Tyrteusz), zmienił w pogodną gloryfikację przyrody i ludu pomorskiego, widocznych m.in. w drzeworytniczych ilustracjach do książki Władysława Pniewskiego Morze polskie i Pomorze w pieśni (1931).

 

Barbara Chojnacka

Fot. Stanisław Brzęczkowski, Krzyk, 1923, op. 70, drzeworyt, bibułka, wym. 21,1 x 16,3  cm, zbiory MOB, nr inw. MOB/GW/4016

 





Designed: Jimpenny / Programmed: FreshData