kontrast:   czcionka: A A+ Muzeum bez barier
PL  EN

Odwiedź nas na:



Muzeum

Kilka refleksji po bydgoskiej wystawie Z kolekcji Leona Wyczółkowskiego. Dar artysty dla Muzeum Wielkopolskiego w Poznaniu

Teodor Grott, uczeń Leona Wyczółkowskiego i częsty gość relacjonuje w listach, iż „urządzenie dużej pracowni przedstawiało się wspaniale, z wielkim przepychem... antyczne meble, piękne dywany, moc materyj, które rzędami spływały z obu galerii, dużo cennej majoliki perskiej, japońskiej, włoskiej, ...delfty holenderskie, rzeźby, brązy japońskie i mnóstwo obrazów na sztalugach”.

Teodor Grott opisuje oczywiście wnętrze pracowni Leona Wyczółkowskiego w Krakowie, w której gościli malarze, muzycy i pasjonaci wszelkich sztuk, m.in. Feliks Jasieński zwany Mangghą. Jak się powszechnie sądzi, to on – kolekcjoner sztuki japońskiej – zaszczepił w malarzu ową pasję. Wspólnie podróżując po Europie panowie zwiedzali muzea i salony. Zakupów dokonywali najczęściej razem, a większość z nich trafiała do zbiorów Jasieńskiego, który w 1920 roku przekazał oficjalnie dar wschodnich tkanin i ubiorów oraz ceramiki obecnemu Muzeum Narodowemu w Krakowie.

Wyczółkowski zamierzał uczynić podobnie, lecz krakowskie muzeum nie posiadało wówczas warunków do ekspozycji podobnych darów. Malarz postanowił zatem w 1922 roku zbiór przekazać Muzeum Wielkopolskiemu w Poznaniu. Był to owoc trwającej 35 lat pasji kolekcjonerskiej. W 1929 roku Wyczółkowski opuścił z wielu przyczyn Kraków i zamieszkał na stałe w Poznaniu.

W tym miejscu pozwolę sobie na zacytowanie obszernego fragmentu wstępu pani Marii Teresy Michałowskiej-Barłóg1 do katalogu wystawy Z kolekcji Leona Wyczółkowskiego. Dar artysty dla Muzeum Wielkopolskiego w Poznaniu, oczywiście tej bydgoskiej wystawy, której autorem scenariusza i komisarzem była własnie Maria Teresa Michałowska-Barłóg. Informacje przez Autorkę podane są niezwykle istotne dla zrozumienia historii spinającej klamrą zbiory bydgoskie i poznańskie Wyczółkowskiego, czy raczej poznańskie i bydgoskie.

„Zachowany do dziś zbiór Leona Wyczółkowskiego w Muzeum Narodowym w Poznaniu składa się w przeważającej ilości z wyrobów rzemiosła artystycznego – głównie wschodnich tkanin i ceramiki – mebli, brązów, a także licznego zespołu grafiki, w tym barwnych drzeworytów japońskich oraz  prac własnych artysty. Księga Nabytków Muzeum Wielkopolskiego w Poznaniu z lat 1919-1922, przemianowanego w 1950 roku na Muzeum Narodowe w Poznaniu, odnotowuje 179 pozycji inwentarzowych Zbiorów Profesora Leona Wyczółkowskiego. W czasie wojny zbiór ten doznał znacznych strat oraz uszkodzeń, a po wojnie został rozproszony pomiędzy Galerie i Oddziały. (...)

Nie datowane adnotacje w inwentarzu Muzeum Wielkopolskiego informują o sposobie nabycia: i odsyłają do odnośnych akt, jak wiadomo nie zachowanych. Brak tych dokumentów powoduje sprzeczne opinie w tej sprawie. (...)

Z notat Adama Kleczkowskiego, zaprzyjaźnionego z Wyczółkowskim germanisty, profesora uniwersytetu poznańskiego, z rozmów z artystą prowadzonych w latach 1928-1933 dowiadujemy się, że: (...)

Marian Gumowski, pierwszy dyrektor Muzeum Wielkopolskiego, przedstawiając historię zbiorów Muzeum w roku 1923 podkreślił, iż kolekcję Wyczółkowskiego zakupiono.

Po latach, we wspomnieniach, sam Gumowski przyznał, że < …więcej od innych przyniósł dar znakomitego artysty z Krakowa, Leona Wyczółkowskiego, który w 1922 roku nadesłał całą kolekcję>. (...)

O pozyskaniu cennego zbioru, zwłaszcza dzieł sztuki wschodniej i darze prac własnych artysty pisze także Nikodem Pajzderski, kolejny dyrektor Muzeum Wielkopolskiego. Z wielkim uznaniem, w hołdowniczym tonie o tym darze dla Muzeum Wielkopolskiego wypowiedział się Jerzy Koller, wieloletni kustosz tego muzeum, z okazji uroczystych obchodów 80 urodzin Leona Wyczółkowskiego zorganizowanych w Poznaniu. Nie szczędząc słów uznania dla prawdziwych skarbów ofiarowanych wielkodusznie przez artystę, a zwłaszcza cennych egzemplarzy wschodnich kobierców i kilimów podkreślił, że Wydział Krajowy poznański wysłał do artysty pismo dziękczynne i aby związać go silniej z dzielnicą Wielkopolską ofiarował Leonowi Wyczółkowskiemu kawał ziemi w Gościeradzu.

Koller zaznaczył, że resztówka być nie mogła. > Kilka lat wcześniej, także Edward Chwalewik, niestrudzony badacz zbiorów polskich czynny poza środowiskiem poznańskim, informował o hojnym darze Wyczółkowskiego dla Muzeum Wielkopolskiego.

Muzeum Wielkopolskie eksponowało zbiory Wyczółkowskiego do 1939 roku. (...) Poznański zbiór tego wybitnego artysty, jak każda kolekcja, rodzi pytanie o sposób zdobywania przedmiotów. Czy Wyczółkowski nabywał rzeczy okazyjnie bo lubił otaczać się nie tylko ładnymi przedmiotami, ale także cennymi dziełami sztuki? Dosyć przypadkowy charakter zbioru zdaje się to potwierdzać, co jednak w niczym nie umniejsza jego rangi czy wartości.

Miał [Wyczółkowski] natomiast rzadko spotykany stosunek do przedmiotów – traktował je bowiem jak indywidualności. Pobudzały jego wrażliwość, ale nie zdradzał chęci posiadania ich za wszelką cenę charakteryzującą rasowych zbieraczy. Nie był więc kolekcjonerem par excellence, znającym wagę swoich zbiorów. (…) Mieszkając w Warszawie artysta pożyczał też rekwizyty-kostiumy od aktorki Marii Wisnowskiej, między innymi do słynnego obrazu Zwierzenia, którego malowanie rozpoczął w 1890 roku, będąc jeszcze na Ukrainie, u Podhorskich. (…)

Trudny do przecenienia dla badań nad zbiorem artysty jest własnoręcznie sporządzony przez artystę spis 63 obiektów, tkanin i ubiorów, w większości określonych przez niego jako wschodnie, znajdujący się w zbiorach Muzeum Okręgowego im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy, ofiarowany tu w 1937 roku wraz z darem prac i pamiątek po śmierci Leona Wyczółkowskiego przez jego żonę, Franciszkę. Ten cenny rękopis, nie datowany, bez tytułu, traktowany jako spis tkanin przeznaczonych dla Muzeum Wielkopolskiego, pozwolił zidentyfikować 19 różnorodnych tkanin, w tym 2 pozycje jako domniemane, które weszły do zbiorów tego poznańskiego muzeum w 1922 roku i ocalały w czasie wojny. Spis ten wymienia obiekty z nazwy, dodając niekiedy kolorystykę bądź zwięzły opis wzoru, ale w ogóle nie podaje wymiarów. Jedynie dwa z wymienionych tu obiektów zdradzają proweniencję: nr W-22 (kat. 30) oraz nr W-51 . (nie zachowane).

Zachowany brokat od Jana Matejki, podobnie jak cytowany u Marii Twarowskiej welur z XVI w. po Matejce, którego Wyczółkowski strzegł przed zakusami Mangghi, zapewne tożsamy ze znajdującym się w zbiorach altembasem włoskim, wymienionym w spisie pod nr W-37 jako „velour de Genes” (kat. 31) świadczą dobitnie, jak bardzo dawny uczeń cenił sobie rzeczy związane z osobą i dziełem swojego Mistrza”.

Powyższy tekst zawiera informacje o przekazie daru Wyczółkowskiego dla Muzeum Wielkopolskiego w Poznaniu i jego cennej zawartości. Co więcej dowiadujemy się źródłowo o sposobie, w jaki udało się zrealizować dzięki temu wydarzeniu tęsknotę malarza o posiadaniu cichego zakątka na wsi. Dworek w Gościeradzu odtąd stał się miejscem wiosennych i letnich wypadów z Poznania. Wyczółkowski coraz częściej tu przebywał i nawiązał bliskie kontakty z Muzeum Miejskim w Bydgoszczy. W 1924 roku ofiarował Muzeum pracę graficzną Generał Władysław Jung z osobistą dedykacją Dla Muzeum Bydgoskiego L. Wyczół, 1924.W tymże roku właśnie odbyła się pierwsza wystawa jego prac: Grafika i akwarele Leona Wyczółkowskiego. Kolejne wystawy, to rok 1928 – uczestniczył wówczas w Wystawie Nabytków – oraz rok 1934, kiedy została zaprezentowana indywidualna Wystawa Dzieł Leona Wyczółkowskiego. W efekcie obu wystaw zakupiono następne prace artysty oraz przeznaczono na ich ekspozycję jedną z sal wystawienniczych. „Odwiedzał to muzeum zawsze, ilekroć przyjeżdżał z Gościeradza do Bydgoszczy – wspomina Marian Turwid. Najchętniej i najdłużej zatrzymywał się przed rysunkami bydgoszczanina Maksymiliana Antoniego Piotrowskiego. (…) W ciasnych salkach ówczesnego Muzeum Miejskiego wydawał się jeszcze wyższy ten starzec taki dostojny i piękny. Patrząc na niego uświadamiałem sobie, że gdy w liryce, gdy zwłaszcza w muzyce pojawiają się często cudowne dzieci, to w plastyce, zdarzają się cudowni starcy. Tacy jak Leonardo, jak Rembrandt, jak Tycjan, jak Hokusai, jak Leon Wyczółkowski”.

8 kwietnia 1937 roku, po śmierci artysty, Franciszka Wyczółkowska, żona malarza, zgodnie z jego wolą, przekazała 425 pozycji: prac malarskich, graficznych, rysunkowych, pamiątki osobiste oraz wyposażenie pracowni. Na uwagę zasługuje fakt, iż w tym zbiorze znajdują się pierwsza i ostatnia praca: Złote gody dziadków Mistrza (1870) oraz Kwiaty w dwuotworowym wazonie (1936). W 1948 roku Muzeum otrzymało kolejny poważnydar – po stratach wojennych – ponad sto obiektów, będących dotychczas w posiadaniu rodziny Szulisławskich. Należy dodać, że oprócz zbioru muzealiów artystycznych powstał liczący się zbiór biograficzny: dokumenty osobiste artysty, rękopisy, listy pisane do żony, do niego samego, telegramy gratulacyjne, nekrologi, klepsydry, liczne zdjęcia (ok. 400), pamiątki osobiste i meble, warsztat twórczy i narzędzia pracy ze słynnym „tramwajem” oraz różnorodne wydawnictwa.

W styczniu 1976 roku, po wielu reorganizacjach, powstał w Muzeum samodzielny Dział Biograficzny Leona Wyczółkowskiego. Do końca 2008 roku otwarto w Bydgoszczy siedemdziesiąt różnorodnych wystaw indywidualnych dzieł Wyczółkowskiego ze zbiorów własnych oraz zasobów innych Muzeów, a także z kolekcji prywatnych, nie licząc wystaw z udziałem prac malarza w wystawach zbiorowych, jak również poważnych wystaw poza siedzibą w kraju i zagranicą. Na szczególną uwagę zasługują wystawy jubileuszowe przygotowywane w rocznice urodzin artysty oraz wystawy upamiętniające kolejne rocznice śmierci, wraz z katalogami i informatorami wystaw.

85-lecieistnienia Muzeum w Bydgoszczy oraz wystawa jubileuszowa – poświęcona całym zbiorom – prezentowała również dzieła artysty, jego obrazy, grafiki oraz liczne po nim pamiątki i dokumenty. Zasadniczej ekspozycji towarzyszył aneks: Kolekcja Dzieł Leona Wyczółkowskiego, przygotowany w formie samodzielnej wystawy.

W kilka dni po zamknięciu wystawy, na górnej kondygnacji budynku, przy nadal czynnym aneksie Kolekcja Dzieł Leona Wyczółkowskiego została otwarta wystawa prac Wojciecha Weissa i jego żony – Ireny Weiss (anagram – Aneri) pt. Akordy światła i koloru. Wojciech Weiss i Aneri.  Weiss był studentem Wyczółkowskiego w latach 1896-1899 i wpływ mistrza na jego malarstwo jest widoczny zarówno w warsztacie, jak w upodobaniach tematycznych. (Pierwsza wspólna wystawa prac Aneri, Weiss, Wyczółkowski odbyła się w 1926 roku we Lwowie w Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych). Wśród licznych aktów i portretów na wystawie w Bydgoszczy znalazł się obraz malowany w czasie nauki u „Wyczóła” w 1896 roku – Portret kobiety w czarnej sukni, oddany w oleju – z modelką tamtego czasu. Dość obfita w kształtach dama, wyszczuplona dramatycznie u innego studenta w akcie, występuje tu w wytwornej szatce i naturalnych proporcjach.

Z początkiem 2009 roku spłonęło poddasze domostwa w Gościeradzu, obecnie w posiadaniu prywatnym. Na tym poddaszu wcześniej znaleziono trzy prace Wyczółkowskiego, przekazane w darze Muzeum w 1978 roku przez Krystynę i Tadeusza Górskich – właścicieli dworku. Już wcześniej, za życia artysty, płonęły tam zabudowania gospodarcze. Ogień przeniósł się z gospodarstwa sąsiada, ale w porę został ugaszony. Warto pamiętać, że po pożarze pierwotny dworek drewniany został zamieniony na murowany, podobny do poprzedniego. W projektach i realizacji przebudowy pomagał Kazimierz Szulisławski, wielki przyjaciel aż do ostatnich chwil życia artysty, nadleśniczy w Różanej, następnie w Świcie, co miało niebagatelny wpływ na bogactwo przedstawień graficznych i malarskich wiekowych drzew w okolicznych borach. To właśnie z Gościeradza Mistrz wyruszał na słynne wyprawy w plener, szlakiem Wisły, szkicował architekturę Torunia, Grudziądza czy Chełmna. W Gościeradzu powstawały urokliwe przedstawienia kwiatowe. Wreszcie tu zawisły autoportrety wykonywane we wnętrzach na tle orientalnych tkanin, wazonów i sprzętów.

Dworki drewniany i murowany możemy dziś porównywać dzięki zachowanym w zbiorach fotografiom, akwarelom i tuszom „pana na Gościeradzu”. Co więcej, z szosy Bydgoszcz-Koronowo wystarczy skierować się boczną drogą kilka kilometrów na prawo, by ze wzruszeniem obejrzeć ten „dom” remontowany po raz kolejny, a następnie podążyć od szosy głównej na lewo na cmentarz we Wtelnie, gdzie został pochowany Leon Wyczółkowski – zgodnie ze swoją wolą – i tam, przy grobie Wyczóła, podjąć refleksję nad przemijaniem.

Wiosną 2009 roku Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy przeniosło swoje zbiory patrona do zrewitalizowanego budynku „Leon Wyczółkowski” na Wyspę Młyńską – ul. Mennica 7. Kamienica Leon Wyczółkowski ze stałą ekspozycją Twórczość Leona Wyczółkowskiego została udostępniona dla zwiedzających 3 lipca 2009 roku. W kamienicy tej znajdują się bogate zbiory malarskie i graficzne z daru samego artysty i kolejnych darczyńców wymienionych powyżej.

Muzeum bydgoskie nie ustaje w dokonywaniu zakupów nowych dzieł swojego patrona, a wiosną 2011 roku, dzięki Fundacji Kronenberga, pozyskało do zbiorów kolejny cenny obiekt – Róże w turkusowym wazonie, gwasz,akwarela na papierze z 1912 roku.

Wystawę Z kolekcji Leona Wyczółkowskiego. Dar artysty dla Muzeum Wielkopolskiego w Poznaniu otwarto 13 kwietnia 2011 roku. Na ekspozycji zakomponowano zbiory poznańskie:tkaniny ze zbioru Leona Wyczółkowskiego Muzeum Sztuk Użytkowych, tkaniny i hafty z kolekcji Muzeum Etnograficznego, meble, ceramikę, szkło i metale zabytkowe z Muzeum Sztuk Użytkowych, dzieła z Gabinetu Rycin oraz obrazy z kolekcji Leona Wyczółkowskiego ze zbiorów Galerii Sztuki Polskiej XVIII-XX wieku, dopełniono zaś kilkoma specjalnie wybranymi obrazami ze zbiorów bydgoskich. Istotnym jest właśnie to dopełnienie, bowiem… Proszę spojrzeć uważnie na wybrane noty katalogowe.

22.*Antependium we wzór sieciowy

z motywem kosza z kwiatami i ptakami

Polska, k. XVII / pocz. XVIII w.

płótno lniane, haft płaski jedwabiem

i lnem skręconym, ściegi różne

90 x 230

nr inw. MNP Rw 5. (MW 185/1922

– jako makata na tle szarego płótna)

SLW nr W-33 – jako „antependium

na tle płóciennem szarem”

b.: Michałowska-Barłóg 2011

Leon Wyczółkowski przedstawił

to antependium dwukrotnie na pastelach:

Kwiaty w wazonie na sepecie, 1909,

w zb. Muzeum Okręgowego im. Leona

Wyczółkowskiego w Bydgoszczy,

nr inw. MOB W. 673; Portret Feliksa

Jasieńskiego, 1911, w zb. Muzeum

Narodowego w Krakowie,

nr inw. MNK III-r.a 13403.

 

9.*Dzban (naczynie gospodarcze prawdopodobnie pierwotnie

z wylewem kielichowatym)

Persja, Dagestan (?), XVIII / XIX w.

ceramika formowana na kole,

uchwyty formowane ręcznie

i przyklejone; dwukrotnie szkliwiona, szkliwo alkaliczne (turkusowe)

30 x 25

nr inw. MNP Rz 499 (MW 223/1922)

Analogie z naczyniem występującym:

Róże w turkusowym w wazonie, 1912, gwasz, akwarela, papier,

Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy

Otóż zauważamy, że Mistrz uwielbiał swoje zbiory uwieczniać na obrazach, i tak antependium we wzór sieciowy z motywem kosza z kwiatami i ptakami bez trudu odnajdujemy w pastelu Kwiaty w wazonie na sepeciez 1909 roku, natomiast dzban (naczynie gospodarcze prawdopodobnie pierwotnie z wylewem kielichowatym) w gwaszuRóże w turkusowym w wazonie z1912.

Obserwowałam dyskretnie osoby zwiedzające wystawę, ich reakcje. Zwiedzający zatrzymywali się tłumnie przy gablocie z przepięknym turkusowym dzbanem i z nie ukrywanym wzruszeniem kontemplowali kompozycję kwiatową złożoną z róż.

Podobne zaskoczenie wywoływał drugi obraz –  Kwiaty w wazonie na sepecie, bowiem opodal prezentowany był włoski kabinet z drewna hebanowego, inkrustowanego grawerowaną kością z ok. 1600 roku. Wydaje się, iż po raz pierwszy bydgoska publiczność muzealna miała możliwość przeżycia tak niebywałej przygody ze sztuką, dzięki koncepcji wystawy opartej o zbiory obu muzeów szczycących się posiadaniem spuścizny po Leonie Wyczółkowskim. On zaś sam, z autoportretu, spoglądał na wszystko filozoficznym okiem i prawie słyszałam owo „kunsztyk”, które należało do ulubionych słów Wyczóła, gdy był nad wyraz zadowolony ze swojego nowego dzieła.

Do wystawy – jak wspomniałam – wydano katalog, aby pozostał trwały ślad po tym szczególnym wydarzeniu oraz w hołdzie Leonowi Wyczółkowskiemu, nazywanemu nie bez racji choćby w dziedzinie grafiki „polskim Rembrandtem”.

1 Maria Teresa Michałowska-Barłób, Kolekcja Leona Wyczłókowskiego w zbiorach Muzeum Narodowaego w Poznaniu, w: Z kolekcji Leona Wyczółkowskiego. Dar artysty dla Muzeum Wielkopolskiego w Poznaniu, [katalog wystawy], Muzeum Narodowe w Poznaniu, Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego, Bydgoszcz 2011

Autor: Jolanta Baziak



Designed: Jimpenny / Programmed: FreshData