kontrast:   czcionka: A A+ Muzeum bez barier
PL  EN

Odwiedź nas na:



Muzeum

Czas mierzony światłem

Immanuel Kant w „Krytyce czystego rozumu” dowodzi, iż „prawdziwa” rzeczywistość pozostaje niedostępna dla ludzkiego poznania. Nasze zmysły, zamknięte w świecie iluzji, którą tworzy umysł, nie są w stanie wniknąć w świat „rzeczy samych w sobie”. Czas i przestrzeń to tylko, jakby powiedział filozof, stworzone na potrzeby chwili „formy naoczności”, które mają nam pomóc uporządkować chaotyczny świat wrażeń. Zniewolony przez porządek rozumu człowiek, może jednak szukać ucieczki w świecie sztuki, gdzie jedynym ograniczeniem jest twórcza wyobraźnia. Tutaj, jak dowodzą prace zebrane na ekspozycji „Powolność zdarzeń” w Muzeum Okręgowym im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy, pojawia się nadzieja na nowy, być może bardziej adekwatny, ogląd otaczającej nas rzeczywistości.

Sławomir Decyk, Tomasz Dobiszewski, Jarosław Klupś, Paweł Kula oraz Marek Noniewicz, autorzy fotografii otworkowej prezentowanej na bydgoskiej wystawie rezygnują, w odróżnieniu do swoich prekursorów – twórców camera obscura, z wiernego kopiowania postrzeganego zmysłowo świata. Wykorzystując jedną z najstarszych technik otrzymywania obrazu fotograficznego, proponują spojrzenie na znajome nam otoczenie, z nowej, niecodziennej perspektywy. Otrzymane z pomocą tradycyjnych nośników chemicznych fotogramy, stanowią propozycję widzenia świata, uwolnioną od przyjętych konwencji postrzegania czasu i przestrzeni.

Sławomir Decyk (1968) oraz Paweł Kula (1976) pod szyldem projektu „Solaris”, zainicjowanego w 2000 roku, próbują zarejestrować wędrówkę Słońca po niebie od jego najwyższego do najniższego położenia. Nieruchoma, umieszczona przez Pawła Kulę w oknie, kamera otworkowa, podczas całodniowych naświetlań, zapisuje pozorny ruch gwiazdy po widnokręgu. Decyk w realizacjach z serii „Cyklografie” wzbogaca kamerę o mechanizm zegarowy. Fotografia, efekt kilkudniowej ekspozycji, utrwala wzajemną relację ruchomych obiektów – oka kamery i słońca. Ręcznie wykonane aparaty skwapliwie rejestrują nakładające się na siebie, godziny, dni i miesiące. Utrwalone na kliszy fotograficznej zdarzenia zyskują  „nową” postać, obrazującą inną jakość przemijania.

Prace Tomasza Dobiszewskiego (1977) stanowią zapis podróży rowerem. Przymocowana do metalowej ramy jednośladu kamera rejestruje mijany krajobraz. Dostrzegalne niewyraźnie kontury pojazdu otaczają świetliste smugi. Miejski pejzaż zamienia się w abstrakcyjną grę mroku i światła. Jedynym dowodem potwierdzającym fakt odbycia podróży pozostaje, dołączony do każdej fotografii, fragment mapy z wyrysowaną trasą.

Jarosław Klupś (1978) podejmuje próbę autoportretu. Ustawiony naprzeciwko modela aparat, podczas wielogodzinnych sesji, towarzyszy artyście w różnych codziennych czynnościach. Długotrwałe naświetlanie eliminuje wszelkie efemeryczne gesty i grymasy, prowadząc do, jak zauważa artysta, „zobiektywizowania widzenia”. Otrzymany wizerunek stanowi wypadkową setek czy może nawet tysięcy pojedynczych obrazów. Papier fotograficzny rejestruje zmiany zachodzące na ludzkiej twarzy nie zatrzymując się na żadnej z nich. Zsumowane obrazy  mimiki  stają się wizerunkiem przepływu czasu. Autor pozostaje beznamiętnym, aczkolwiek „światłoczułym” obserwatorem.

W pracach Marka Noniewicza (1971), kuratora ekspozycji, o finalnym charakterze dzieła decyduje przypadek. Artysta od 2000 roku wysyła, za pośrednictwem poczty, kamery otworkowe w formie paczek. Szare pudełka - anonimowi posłańcy, niczym kosmiczne sondy, rejestrują, w formie czarno-białych obrazów, napotykanych ludzi i przedmioty, w konsekwencji wracając do swojego nadawcy. „Światłoczułe przesyłki” stają się, nieco chaotycznym i wyrywkowym, nieprzystającym do kryteriów trójwymiarowej przestrzeni i linearnego czasu, dziennikiem podróży. Należało by przyjąć, że  w tym systemie przypadków jest jakaś metoda.

Zebrane na bydgoskiej ekspozycji prace zdają się kwestionować możliwości i zasięg naszych władz poznawczych. Fotografie pięciu absolwentów poznańskiej ASP określają nową płaszczyznę rozumienia i definiowania rzeczywistości. Obiektyw kamery otworkowej staje się przedłużeniem ludzkiego oka. Tajemnicze fotogramy, niczym powiększenia mikroskopowe, ukazują znajome obiekty i zjawiska w całkiem nowym, nieznanym wcieleniu. Bo cóż „moglibyśmy zobaczyć gdyby nasz aparat percepcyjny działał wolniej, gdyby mgnienie oka trwało tydzień, miesiąc, rok?” W jaki sposób jawiłaby się bliska nam rzeczywistość? Światłoczułość fotograficznego materiału pozwala uwolnić się od subiektywizmu ludzkiego postrzegania. Zagadkowe, ocierające się o abstrakcję przedstawienia pobudzają wyobraźnię. I choć stanowią tylko prosty, automatyczny zapis najbliższego otoczenia okazują się być bardzo odległe od naszych „wizualnych przyzwyczajeń”. Zmuszają do ponownego, wolnego od pośpiechu i powierzchowności, wnikliwszego wejrzenia w tkankę otaczającej nas materii.

Mateusz Soliński

Tytuł wystawy: "Powolność zdarzeń"
Miejsce: Galeria Sztuki Nowoczesnej, ul. Mennica 8
Termin: 2010-09-18 - 2010-10-31




Designed: Jimpenny / Programmed: FreshData