kontrast:   czcionka: A A+ Muzeum bez barier
PL  EN

Odwiedź nas na:



Muzeum

Stan rezonansu. 30 lat Galerii Autorskiej Jana Kaji i Jacka Solińskiego w Bydgoszczy

Na przełomie 2009 oraz 2010 roku w Muzeum Okręgowym im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy została zaprezentowana wystawa upamiętniająca jubileusz 30- lecia istnienia  Galerii Autorskiej Jana Kaji i Jacka Solińskiego. Ekspozycja, przygotowana pod opieką kuratorską Barbary Chojnackiej, ukazując wybrane publikacje oraz druki bydgoskiej galerii przypomniała sylwetki 44 artystów związanych z jej działalnością.

Galeria Autorska powstała 16 czerwca 1979 roku. Para absolwentów liceum plastycznego, Jan Kaja i Jacek Soliński, wystawą własnej twórczości, na poddaszu przy ulicy Dworcowej 98 w Bydgoszczy, zainaugurowała działalność, drugiej wówczas w Polsce, prywatnej galerii. Niedostępność zinstytucjonalizowanych form życia kulturalnego, a może bardziej młodzieńczy bunt sprawiły, iż artyści zdecydowali się rozpocząć całkowicie niezależną, prowadzoną na własny koszt, inicjatywę. „Pamiętam doskonale lipcowe popołudnie tegoż (1979 – przypis M. S.) roku, gdy po raz pierwszy zajrzałem do nich – dwaj nieco wystraszeni chłopcy, zauroczeni konceptualizmem i modnymi wówczas ideami tak zwanych galerii niezależnych, prezentujący manierycznie ekspresyjną twórczość własną, otoczeni tłumem rówieśników szukających niecierpliwie kontaktu z czymś, co być może zawarte jest także w sztuce, ale czego nie sposób znaleźć w instytucjach oficjalnie prezentujących dokonania artystyczne”[1]. „Galernicy” nie formułowali żadnego konkretnego programu o jasno określonych celach i zadaniach. Otwarci na wszelkie, przychodzące z różnych stron „twórcze powiewy”, w proponowanych działaniach dotykali pozornie odległych sobie dziedzin sztuki. Dążenie do odnalezienia pokrewnych sobie wartości, rozsianych w rozmaitych rejonach sztuki, stało się ideą scalającą, często bardzo różnych formalnie, galeryjnych wydarzeń. „Jak ująć w całość obecność tak wielu osób, z którymi spotykaliśmy się w twórczych ekspozycjach? Autorzy występujący w Galerii Autorskiej reprezentowali często odmienne i skrajne postawy. A jednak wszystkich łączyło zaangażowanie w poszukiwaniu wartości nadrzędnej. Przez cały okres naszej działalności staraliśmy się z tych wystaw, działań, pokazów, wykładów, spotkań oraz wydawnictw układać wspólny kierunek myślenia – podróży, w której przez moment dane nam było być razem, odczuć wzajemność rozumienia. Reszta – to, co dokonuje się później – nie zależy już od nas”[2].

Galeryjna praca Jana Kaji i Jacka Solińskiego daleka od upraszczającej dosłowności    w sferze propagowanych wartości, prezentując bardzo szeroki wachlarz odmiennych postaw i „rozumień”, była (i nadal jest), jak podkreślają „galernicy”, poszukiwaniem tego, co stałe i niezmienne. Galeria od początku swojego istnienia pozostawała poza oficjalnym nurtem powszechnie panujących trendów artystycznych. Bunt wobec „skostniałych” instytucji wystawienniczych stał się z czasem obroną tego, co zwykło się określać mianem wartości tradycyjnych. „Galeria Autorska jako zjawisko społeczne nadal w moim odczuciu pozostaje czymś osobliwym; stanowiąc cząstkę tego organizmu, czuję naszą nieprzystawalność do tego, co zwykliśmy nazywać (oczywiście w dużym uproszczeniu) współczesnością. Mam tu na myśli postmodernistyczną nawałnicę z jej „nowym” porządkiem. (...) Może żyjemy w wymyślonych przez siebie realiach nieprzystających do obecnych czasów? Może nasza mała republika złudzeń jest tylko chwilą zauroczenia? Jakkolwiek jest - jest dobrze, bo nie poruszamy się w cudzej fikcji i żyjemy naprawdę, czując materię tej rzeczywistości. Aby ta enklawa zachowała niepodległość i autonomię, aby pozostając na uboczu była wolna od cywilizacyjnego zgiełku i bezpieczna, potrzebna jest wiara i upór. Ufam, iż brak zdolności asymilacyjnych, czyli umiejętności chodzenia za rękę z „duchem czasu” to nasze wybawienie. Dystans wobec zmian obyczajowych i kulturowych nie jest przecież, w tym wypadku, wynikiem ignorancji, ale przejawem świadomego wyboru i hołdowania zasadzie wstrzemięźliwości w stosunku do wszelkich mód i trendów”[3].

„Galernicy” starali się pozostawać poza obszarem zmiennych, społeczno-politycznych wydarzeń. Przez cały okres swej działalności konsekwentnie dbali o artystyczną jak i finansową niezależność. Nie angażując się w sprawy polityki, w swojej pracy dawali bardzo konkretny i autentyczny, bo wolny od populizmu manifestów, wyraz walki o wolność twórczej wypowiedzi. Jak zauważa Robert Gawłowski, ich aktywność, na tle dość monotonnych i pozbawionych oryginalności, oficjalnych wydarzeń kulturalnych lat 80. była niczym „cudem ocalała wyspa osobliwości”. W perspektywie doby upadającego socjalizmu szczególnie cenne zdają się być publikacje, towarzyszące kolejnym wystawom, spotkaniom autorskim czy też innym galeryjnym wydarzeniom. Zaproszenia w formie biletów komunikacji miejskiej, map topograficznych, znaków drogowych, znaczków pocztowych oraz wielu innych przedmiotów codziennego użytku, plakaty, grafiko-ksiażki oraz katalogi to nie tylko wyraz niczym nieskrępowanej twórczej wyobraźni, ale przykłady artystycznego kunsztu. Wykonywane, jeszcze do połowy lat 90., w tradycyjnych technikach graficznych druki charakteryzują się bogatą, momentami nieco oniryczną symboliką.

Kaja i Soliński, z początku samotnie „rzucając wyzwanie” oficjalnym instytucjom wystawienniczym i skupionemu wokół nich środowisku artystycznemu, z czasem sami stali się ośrodkiem ogniskującym grono licznych twórców. Jednak tym, co pozwoliło zbliżyć, często bardzo różnych od siebie artystów, nie było miejsce, czy też przypadkowe sympatie i znajomości. Jak zauważa Piotr Siemaszko, galeryjne kontakty, te które przetrwały i nadal trwają, opierały się na duchowym powinowactwie, wspólnocie „zainteresowań, wrażliwości, wyobraźni” łączącej „wszystkich uczestników, i gospodarzy i gości ponad iluzją wszelkich różnic”[4].

Na czym polega wyjątkowość Galerii Autorskiej Jana Kaji i Jacka Solińskiego na tle wielu innych, powstających w ostatnich latach ośrodków wystawienniczych? Tym, co zdaje się wyróżniać tę dwuosobową „instytucję”, obok imponującej liczby współpracujących twórców oraz zorganizowanych spotkań, jest krytyczny, to znaczy odpowiedzialny i dojrzały, stosunek do wartości współczesnej kultury. W skromnych murach poddasza para buńczucznych młodzieńców podjęła próbę ocalenia tego, co leży u podstaw naszego jestestwa i określa autentyczną relację do drugiej osoby. Sztuka, w tym wypadku, okazała się nie tylko formą artystycznej ekspresji i ekshibicjonizmu, ale przede wszystkim miejscem Spotkania: człowieka z człowiekiem i człowieka z Tajemnicą.

 

Mateusz Soliński

 

Tytuł wystawy: "Stan rezonansu. 30 lat Galerii Autorskiej Jana Kaji i Jacka Solińskiego w Bydgoszczy"
Mijesce: galeria Sztuki Nowoczesnej, ul. Mennica 8
Termin: 2009-12-09 - 2010-02-07

 


[1] Marceli Bacciarelli, Bydgoszcz, ul. Chocimska 5,[w:] Fakty, 40/88.

[2] Jacek Soliński, Chwile obecności, [w:]  Chwile obecności, Galeria Autorska Jana Kaji i Jacka Solińskiego, wybór materiałów i redakcja J. Kaja i J. Soliński, Galeria Autorska, Bydgoszcz 2004, s.7.

[3] Tenże, Stan rezonansu, [w:] Stan rezonansu 1979 – 2009. Galeria Autorska Jana Kaji i Jacka Solińskiego, Galeria Autorska, Bydgoszcz 2009

[4] Piotr Siemaszko, [w:] Chwile obecności..., s. 21.

 





Designed: Jimpenny / Programmed: FreshData